piątek, listopada 19, 2010

Sukienka COSMO

Już kiedyś próbowałam zrobić tę sławną sukienkę z okładki Cosmopolitan, ale zarzuciłam projekt, ponieważ źle dobrałam grubość włóczki i szydełka. Próbowałam ją robić ze śliwkowej Sonaty Aniluxu na szydełku 2mm. Ale wychodził mi rozmiar XS,a ja do kruszynek nie należę. Teraz próbuję ją zrobić z ciemnoczerwonej Bawełny, także Aniluxu,na szydęłku 3,5 mm. Dodałam też około 20 oczek do wzoru rozrysowanego badajże przez Rosjanki. Zamieszczam go na dole.
Mam nadzieję,że nie łamię w ten sposób praw autorskich. Moja wersja będzie w rozmiarze L, tzn. że do lata muszę parę kilo zrzucić, ale na manekinie leży idealnie. Na razie jestem na etapie robienia pierwszej miseczki. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nic nie zmieniała.  

Zrobiłam trochę dłuższy tył niż na schemacie. Także misieczki są inne. Trochę mniej wyuzdane ;-). Oczywiście oprócz schematu można znaleźć w internecie wersję opisową w języku angielskim. Właśnie tam są inne miseczki. Poza tym wersja opisowa  daje troszkę inny wzorek tzn. ananas na brzuszku jest tam mniejszy niż na schemacie. Wzór opisowy znajdziecie tutaj. Oczywiście oba wzory są na monokini a nie na sukienkę, ale można je łatwo zaadaptować.

środa, listopada 17, 2010

Sweterek nareszcie skończony

Skończyłam go w sobotę wieczorem. Waży około 350 gram, a zrobiłam go na rozmiar 42. Poszło 3,5 motka śliwkowej  i paręnaście metrów zielonej (żabi skrzek) Oliwii Interfoxu. Jeszcze nie prany ani nawet nie noszony.
Byłam dzisiaj na drugim etapie rozmowy kwalifikacyjnej, ale pracy nie dostałam. Znaleźli widocznie kogoś tańszego. Szkoda bo to fajna firma w samym centrum Warszawy. Mówi się "trudno". Trzeba szukać dalej...

czwartek, listopada 11, 2010

Świątecznie

 Coś mnie naszło, żeby zacząć robić już świąteczne ozdoby. Na razie są to tylko świąteczne skarpetki. Obok widać dość dużą skarpetkę wykonaną z ciemnej czerwonej Bawełny Aniluxu oraz białej Glorii (także Anilux). Robiona na drutach 2,5 mm. Wyszła trochę dziwna. Sama stopa wyszła dość duża a cholewka wyszła za wąska, żebym mogła skarpetkę założyć na swoją nogę. To pewnie z powodu wrabianego wzoru, który spowodował, że cholewka nie jest rozciągliwa. Gdyby wyszło normalnie, to bym zrobiła drugą do pary i nosiła ;-)
Druga skarpetka jest malutka, taka na choinkę. Tylko muszę zamontować jakąś wstążeczkę, żeby ją móc powiesić.Ta mała spokojnie nadaje się także dla noworodka. Zrobiłąm ją także z białej Glorii i jakiejś czerwonej niezidentyfikowanej bawełny. Inspiracją dla mnie był wzór na mini skarpetki choinkowe,który znalazłam tutaj. Moją skarpetkę robiłam troszkę inaczej, bo normalnie napięciu drutach, a nie na płasko jak we wzorze. Na pewno będzie więcej tych małych skarpetek. Tylko muszę pokombinować ze wzorami, żeby każda była inna.   

Co do swetra, to jeszcze nie skończony, bo ciągle odkładam go, gdy tylko zobaczę jakiś fajny wzór na coś innego. Gdybym po prostu przysiadła na kilka godzin, to już bym go nosiła,a tak biedaczk czeka na zmiłowanie. 

W środę mam drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej w jednej z firm w których byłam w poniedziałek :-))))

poniedziałek, listopada 08, 2010

Warszawska Karta Miejska ;-)

Dziękuję za trzymanie za mnie kciuków. Byłam dziś na 2 rozmowach kwalifikacyjnych. Jedna planowana w bardzo fajnej firmie. Druga rozmowa nie planowana, ale przez agencję pracy, czego bardzo nie lubię. Jak wracałam z pierwszej rozmowy zadzwonił telefon w sprawie jeszcze innej rozmowy telefonicznej, ale jak usłyszałam na jakiej ulicy to serdecznie podziękowałam. Potem za pół godziny kolejny telefon, żeby przyjść jeszcze dzisiaj na rozmowę. Akurat byłam na mieście jeszcze ,więc pojechałam. Ciekawe co z tego będzie. Dowiem się na początku przyszłego tygodnia.
Odebrałam po drodze moją nową Warszawską Kartę Miejską. Fajna sprawa, ponieważ można ją sobie samemu zaprojektować. Moją możecie podziwiać na zdjęciu powyżej ;-)

Sweterek - cd.

 Nie ma co za dużo komentować. Sweterek jeszcze nieskończony. Ale lada chwila go skończę jak tylko przestanę czytać blogi robótkowe. Mam już rękawy zrobione w połowie. Przymierzałam go na sobie. Leży wspaniale ale obawiam się prania. Z doświadczenia wiem, że Oliwia to bardzo niewdzięczna włóczka i rozciąga się okropnie przy praniu. Może tym razem będę miała więcej szczęscia, a może ktoś ma jakiś sposób na tę włóczkę? Jutro o 10.00 mam rozmowę w sprawie pracy więc trzymajcie za mnie kciuki.

czwartek, listopada 04, 2010

Sweterek

A właściwie sweter na mrozy. Zaczełam go ostatniej zimy. Nie wiem dokładnie kiedy, ale to musiało być podczas tych największych mrozów ;-). Właśnie wzięłam się za jego dokończenie. Tak na wszelki wypadek, gdyby jednak ta zima miała być podobna do ostatniej. Robię go z Oliwii Interfoxu. Głównie śliwkowej z małym dodatkiem żabiego skrzeku ;-)
Właściwie to wypadałoby się wziąć za pokończenie co fajniejszych robótek. Mam sporo takich zrobionych w połowie. Czas wziąć się do roboty!

wtorek, listopada 02, 2010

Szydełkowe topiki

Tego lata zachciało mi się troszeczkę poszydełkować zamiast ciągle robić na drutach. Ogólnie latem wolę wziąć do ręki szydełko i bawełnianą włóczkę zamiast drutów i wełny, która niemiłosiernie grzeje. A przy takich upałach jak w tym roku wełna poszła w odstawkę. Na pierwszym zdjęciu widać topik bez pleców z gazetki RichMore Best Eye's Collections vol. 95. Topik wykonałam ze śliwkowej Sonaty Aniluxu.
Poszło na niego około 2 motki włóczki. Rozmiar użytego szydełka to jak dobrze pamiętam 2,5 mm. Mogę się mylić, ponieważ robiłam go podczas tegorocznego festiwalu w Jarocinie, który odbył się w połowie lipca.
Drugi topik to Debardeur z Phildar'a nr 471 (lato 2007). Ten topik jest zrobiony dokładnie z tej samej Sonaty, co poprzedni. Nie pamiętam ile włóczki na niego poszło ale nie mniej niż 3 motki.
Robiłam go szydełkiem 2,5 mm. Najprzyjemniej robiło się koronkowe wstawki, które zrobiłam w jednym kawałku, a nie jak w oryginale w dwóch częściach. Także dolną część robiłam na około w jednym kawałku, co było strasznie nudne. Wzór jest w języku francuskim, co znacznie utrudnia pracę, ponieważ w tym języku potrafię się co najwyżej przedstawić. Ale dzięki Ravelry i translatorowi jakoś rozpracowałam  to czego nie mogłam zrozumieć z opisu.