czwartek, lutego 05, 2009

Zakupoholizm

Jestem zakupoholiczką i otwarcie się to tego przyznaję. I raczej nie jest to uleczalne. Miesięczne wydatki na włóczki itp. to około 500 zł. W skład tej kwoty wchodzą włóczki oczywiście, akcesoria, wzory itp. Co do wzorków to nabyłam ostatnio z zamiarem wykoniania takie fajne wzorki:

Broderie
Wzór pochodzi z twist collective - koszt 7,00$

Zamierzam go zrobić z czarnej Oliwii Interfoxu.
I jeszcze coś takiego:
Flower Back Sweater


Wzorek można kupić na Ravelry za 7,50$. Cudo, nie wiem kiedy zrobię, ale myślę, że zrobię go z ciemnej śliwkowej Oliwii plus kwiatki z jasnej wrzosowej Oliwii. Już oczami wyobraźni widzę te kolorki...
Ale z tym mi się nie śpieszy, ponieważ nie mam do tego sweterka odpowiedniej figury, a projektantka zaprojektowała tę tunikę tylko do rozmiaru 40 cali w biuście czyli 100 cm, więc trzeba zrzucić trochę kilogramów ;-).

I jeszcze coś fajnego od Ysoldy. Uwielbiam projekty Ysoldy, bo mam podobny gust.
Zakupiłam także Whimsical Little Knits Collection. Wzorki spływają co jakiś czas, bo to cała kolekcja wzorków w kolorach szarości i czerwieni.


Najbardziej podoba mi się szal, poniewaz ma poprostu powalający kolor. Zamówiłam na niego malinowy Kashmir w Kolorowym Motku.


Zanim jeszcze dostałam pensję na konto to juz złożyłam zamówienia. A zamówiłam:

W Interfoxie:

10 motków czarnej Oliwii
5 motków czarnego Australa
1 motek śliwkowego Australa.

Tak wiem mam hopla na punkcie czerni oraz śliwkowego koloru ;-)

W kolorowym motku zamówiłam co następuje:
3 motki malinowego Kashmiru
1 motek fuksjowego Kashmiru na spróbowanie
widełki
2 motki jakiegoś Eliana na skarpetki
4 motki śliwkowej Luny i byc może coś jeszcze ale w tej chwilii nie pamiętam, ale dzisiaj powinny przyjść pocztą moje zamówienia.

I zamówiłam coś jeszcze (hihi)
Ola Smith natchneła mnie. Chce się nauczyć filcować igłami. Zamówiłam sobie w sklepie wyszukane.pl igły oraz wełnę czesankową. Juz się nie mogę doczekać ;-). Powinna juz na mnie czekac jak wrócę do domu po pracy.

No i wczoraj przyszłu zamówiene przeze mnie korliki w sklepie Qnszt.pl Zamówiłam głównie szklane koraliki w rozmiarze 3,5 mm. Mam je zamiar wykorzystać do robótek na drutach. Bardzo lubie takie polączenia.

Zdjecia będą jak juz dostanę zamówiene rzeczy.

A i jeszcze nie pochwaliłam się włóczkowymi zakupami z zeszłego miesiąca ;-)
Oj mocno nadwyręzam ostatnio swój budżet i za każdym razem obiecuję sobie, ze w przyszłym miesiącu nic nie kupię. Ale u mnie to chyba mission impossible.
No to się wyspowiadam wam:



Zdjęcia nie komentuję, bo po co. Widac na nim róznego rodzaju włóczki zakupione miesiąc temu. Etykiety dość rozpoznawalne ;-)

I jeszcze jedno zdjęcie, które mi umkneło przy pisaniu postu z 30 litopada. Nie wiem jak moglam zapomnieć o tak powaznym zakupie ;-)


Oczywiście jest to zakup zrobiony w Zamotane.pl To mój drugi ulubiony sklep po Interfox'ie.
Ostatnio sporo robię na drutach i nawet kończę, ale o tym następnym razem, bo ten post jest juz wystarczająco długi. ;-)

piątek, stycznia 02, 2009

Dostałam paczuszkę od Secret Pala!!!

W południe przybył listonosz z moją paczuszką :-))) Jestem bardzo bardzo zadowolona, ponieważ mój Secret Pal trafił dokładnie w mój gust. A oto zdjęcia:


Paczuszka jeszcze przed otwarciem:



Paczuszka już otwarta:



Paczuszka już rozpakowana i przejrzana ;-)




W paczce znalazłam 4 motki Oliwii w kolorach dokładnie takich jak chciałam sobie kupić!!!
Dziękuję bardzo Kasiu!!!Oprócz tego znalazłam w paczuszce pyszne słodycze i herbatkę oraz całą masę widokówek!!! A do tego jakąś lokalną gazetkę i kartkę świąteczną.
Jestem bardzo zadowolona.Kasiu trafiłaś dokładnie w mój gust!!!!
Dziękuję bardzo!!!

niedziela, listopada 30, 2008

Podsumowanie miesiąca

Przyszedł czas na podsumowanie miesiąca. Niewiele ostatnio piszę, poniewaz kazdą wolną chwilę wolę poświęcić jednak na robotkowanie. A ostatnio sporo się u mnie dzieje w tej materii.

Skończyłam szary sweterek, ale nie jestem z niegodo końca zadowolona, poniewaz dekold wyszedł gigantyczny, a sweterek z włóczki Samanta wyprodukowanej przez Vlnap niemiłosiernie się rozciąga, co mi się nie podoba. Za to jest bardzo wydajna. Na sweterek poszło niecałe 3 motki.



Ale to nie koniec mojej przygody z tą włóczką. Teraz robię z niej Snow White,który zaprojektowała Ysolda.



Skończyłam już część nazywaną "body" czyli przód i tył, który tutaj jest robiony w jedym kawałka. Jest to taka jakby tuba. Nabrałam przed chwiląoczka na pierwszy rękaw i mam nadzieję skończyć ten sweterek do następnego weekendu.


Na drutach mam takze inny projekt Ysoldy a mianowicie beret Rose Red. Nie powiem z jakiej włóczki go robię, bo nie wiem co to właściwie jest. Dostałam ją wielki temu od babci, chyba jeszcze w liceum wtedy byłam. Nie jestem w stanie rozpoznać składu, ale jest bardzo cieniutka, więc robię ten beret aż z 6 nitek!



Z innej beczki, bo szydełkowo. Znalazłam w swoich zasobach wzór na takie coś, a raczej podobne:



Na razie mam tego tyle:



Robię to coś, bo jeszcze nie wiem do końca co to będzie i czy w ogóle coś z tego będzie ze śliwkowej Sonaty Aniluxu na szydełku 2 mm.

Także z Sonaty tylko turkusowej mam prawie skończony Phiaro Scarf, czyli taki śmieszny szalik z ogromną ilością spuszczanych oczek.



ż prawie skończony, ale zostałomi do zrobienia mnóstwo warkoczyków na końcach szalika. Ehh, szalik leży bo mi się wcale nie chce :-/

Jeszcze raz o Sonacie. Zdecydowałam się jeszcze raz podejść do przpięknego szala jakim jest Peacock Feathers Shawlż jest to bardzo pracochłonny wzór.


Oprócz braku umiaru w ilości robótek robionych w tym samym czasie cechuje mnie zakupocholizm, a właściwie włóczkoholizm. W ciągu ostatniego miesiąca zakupiłam mnóstwo włóczki. Oj mój biedny portfel ;-)
Oczywiście w tym miesiącu nie obyło się bez wizut w Lidlu, w którym mozna było w tym miesiącu nieźle się zaopatrzyćzarówno we włóczkę jak i druty czy szydełka. Mnie najbardziej zależało na włóczce skarpetkowej, którą kupiłam w każdym kolorze.
i jeszcze taką:

i jeszcze taką:

A i jeszcze taka ;-)


A na dodatek zamówiłam jeszcze w Inter-foxie włóczkę Merionos w kolorze wiśniowym

która będzie przeznaczona na taki płaszcz:


i jeszcze coś, ale nie zdradze co, bo to będzie włóczka dla mojego Secret-pala ;-)
A teraz ide spać ;-)

czwartek, października 30, 2008

Powrót z dalekiej podróży ;-)

Powoli przyzwyczajam się do nowej sytaucji, czyli wszystkich wolnych weekendów. Tak trochę dziwnie jest, kiedy za oknem jesień a ja nie musze wstawać w sobote czy niedziele rano i jechac na zajęcia. Jest fajnie. Mam więcej czasu na robótkowanie bez wurzutów sumienia, ze powinnam uczyć się czy coś podobnego. To się chyba nazywa wolność? Są juz pierwsze efekty wolnego czasu.




Wróciłam do dawno zaczętej Ms. Marigold (ups chyba jej tutaj nie pokazywałam), która notabene po moich przeróbkach wcale nie przypomina oryginału. Więc tak naprawde to mój własny projekt. Na zdjęciu powyzej jest stan robótki w soboty rano. Natomiast na zdjęciu ponizej jest stan aktualny.

Zmieniłam w zasadzie 2 podstawowe rzeczy. Moja Marigold będzie z dlugim rękawem,co powoduje, ze robi się ja całkiem inaczej. A poza tym będzie miała inny dekolt. Robię ją z włóczki Samanta z Interfoxu. Bardzo tania włóćzka. Skład to: 60% bawełna, 20% akryl i 20% wiskoza. Pomimo, ze nie ma w swoim składzie ani grama wełny, to przypomina tweed.


A tu taka mała ciekawostka - stitch marker. Wystarczy małe kóło od kluczy i plastikowe serduszko, które zakupiłam na allegro.


A tutaj kicia ogryzająca moje boskie druty Addi!


A i wczoraj przyszła paczka z interfoxu. Zamówilam ostatnie 5 motków Oliwii w takim kolorze:


Kolor jest przepiękny! Tradycyjnie interfox dorzucił do paczuszki próbki włóczek oraz wszystkie wzory z nowej kolekcji zaprojektowanej przez Zdzisię!!! Uwielbiam tę firmę!!!
PS. TŁUMACZENIE SZALA MOONLIGHT SONATA ZAMIESZCZĘ WKRÓTCE


piątek, października 17, 2008

Jesień

O dawna nic tutaj nie pisałam i zastanawiam się czy ktoś jeszcze tu zagląda. Otóż w moim życiu nastąpiły pewne zmiany. Musiałam poszukać sobie nowej pracy,ż stara firma zdecydowała się przeprowadzić do Krakowa (z okolic Warszawy). We wtorek, 14 października obroniłam swoją pracę magisterską!!! Mam nadzieję, że teraz będę miała więcej czasu na robótkowanie.


Co nie oznacza, że przez ostatnie ... 3 miesiące (o kurcze blade!!) nic nie robiłam.
Zrobiłam sobie całkiem niedawno chustę na drutach wg wzoru ze strony ellan.com. Zrobiłam ją z pastelowo-różowej 100% wełny Wendy Merino zakupionej kiedyś w sklepie internetowym Inter-fox. Chusta jest trójkątna. Bardzo podoba się mi jej ażurowy wzór. Zaczełam niedawno robić taką drugą ale z białej Glorii Aniluxu. Do tego ż pomysł i nabrane oczka na bluzeczke z tego wzoru a moze i spódnicę. Jeszcze nie wiem. Pozyjemy-zobaczymy.

Z powodu zapowiadanej ostrej zimy zrobiłam sobie dwie wełniane czapeczki, ale o tym później. Musze się pochwalić moim nabytkiem w postaci manekina. Nie jest to manekin krawiecki, ale na początek wystarczy.


Jak tylko go przysłali musiałam go w coś ubrać, bo nie mogłam patrzeć na te golizne. Az mi się zimno robiło. Brrrrrr. Wynalazłam jakis stary duszący golf, którego nie nosze, bo nie mogę w nim oddychać.

Manekin ma na głowie jedną z czapek, którą zrobiłam z Kauni całkiem nie dawno. Oraz nieskończony Swiss Cheese Scarf.

Na razie to tyle. Resztę pokaze innym razem.




ps. Skarpetki z kauni musiałam spruć. Ta wełna zdecydowanie nie nadaje się na skarpetki ;-(